Autor

Witaj na Więcej Niż Słowa – moim autorskim blogu, a zarazem księgarni, w której sprzedaję swoją twórczość publikowaną własnym sumptem w formie e-booków. Tak, zgadliście – fotka to grafika wygenerowana przez AI. Mniejsza o to, jak wyglądam. Liczy się to, co mam do powiedzenia, czyż nie?

Piszę powieści i opowiadania, w których pod maskami fikcji oraz gier z gatunkowymi nawiązaniami poruszam nurtujące mnie zagadnienia egzystencjalne, filozoficzne itp. Stąd właśnie tytuł tej witryny, który wyraża moje przekonanie, że literatura oprócz rozrywki czy doznań estetycznych powinna zawierać też głębsze treści, aczkolwiek w sposób zupełnie naturalny – bez natrętnego dydaktyzmu, publicystyki czy moralizatorstwa.

Książki, jak już wspomniałem, na ogół wydaję sam. Nie jestem jednak dogmatycznym selfem. To, że tak robię, wynika bardziej z trudności w przebiciu się na dzisiejszym skomplikowanym rynku. Tak naprawdę staram się być otwarty na różne opcje. Między innymi dlatego stworzyłem również podcast „Opowiem Ci coś”, w którym czytam – a raczej czytałem, bo ostatnio przerzuciłem się na głosy syntetyczne – niektóre swoje teksty całkowicie za darmo. Podcastu można słuchać na Spotify i YouTube.

Urodziłem się w 1979 roku i choć właściwie od przysłowiowego zawsze ciągnęło mnie do książek, o pisarstwie jako pomyśle na zawód lub przynajmniej hobby zacząłem myśleć jako piętnastolatek po przeczytaniu jednej z powieści Stephena Kinga. Stwierdziłem wtedy: skoro ten facet tak potrafi, to ja chyba też; to w końcu nie może być aż tak trudne. Epizod ów wiele mówi o moich ówczesnych inspiracjach. Tak, zgadza się – były to przede wszystkim przeżywające wtedy boom popularności amerykańskie czytadła i takież filmy oglądane na kasetach VHS oraz w piątkowe i sobotnie noce w telewizji.

Jeszcze w liceum wystukałem kilka powieści będących oczywiście najczystszym naśladownictwem Kinga, Koontza i Harrisa (Thomasa, tego od „Milczenia owiec”, nie Roberta od „Autora widmo”), a jedną z nich odważyłem się nawet wysłać do dużego wydawnictwa. Oczywiście to nie mogło się udać. A skoro już przy tym jesteśmy – w ogóle nie mając tego świadomości, właśnie w liceum zacząłem eksperymentować z podcastingiem nagrywając tę powieść na kasety i rozprowadzając wśród znajomych. Podobno się podobała. Ale może po prostu chcieli być mili.

Potem poszedłem na polonistykę i zacząłem się karmić szerszym spektrum literackich doznań. Między innymi poezją. Przez pewien czas nawet się łudziłem, że mam w niej coś do ugrania. Nie miałem, choć sporadycznie zdarza mi się wyprodukować wiersz. Zresztą kto wie – może jeszcze kiedyś do tego wrócę? W każdym razie to właśnie na studiach postawiłem pierwsze kroki na pisarskiej drodze jako dziennikarz i felietonista w prasie lokalnej.

Potem publikowałem – głównie recenzje książek – w „Newsweeku”, „Więzi”, „Rzeczpospolitej” i – po zdiagnozowaniu, że serce mam jednak bardziej po prawej stronie – „Tygodniku Solidarność”. Równolegle moje teksty pojawiały się w periodykach stricte literackich, takich jak legendarna „Odra” czy „Arterie”, oraz w antologiach opowiadań „Wbrew naturze” (2010) i „Swoją drogą” (2011). Ponadto dwukrotnie zdobyłem wyróżnienie w konkursie Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania we Wrocławiu. W tym okresie już dość daleko odszedłem od moich pierwotnych źródeł inspiracji. Zanurzyłem się bardziej bardziej w nurt tak zwanej literatury poważnej.

Ukoronowaniem tego etapu był mój samodzielny książkowy debiut – powieść psychologiczna pt. „Drzewo różane” (2013). Nie spełniła ona jednak moich oczekiwań, zarówno ściśle artystycznych, jak i rynkowych. Z jakichś powodów założyłem, że tematyka żydowska skorelowana z typowym obrazem polskiej prowincji a la „Gazeta Wyborcza” z automatu sprawi, że zostanę dostrzeżony. Nie zostałem. Poczułem rozczarowanie i na prawie dekadę pożegnałem się z beletrystyką.

W tym czasie wsiąkłem w publicystykę. Czemu zresztą sprzyjało moje silne rozbudzenie polityczne i ideologiczne. O lepszy świat walczyłem najpierw na blogach i we wciąż raczkujących mediach społecznościowych, a później na falach Polskiego Radia 24, gdzie przez ponad rok prowadziłem codzienny przegląd politycznego internetu, okazjonalnie jako gość w telewizji wPolsce.pl i na portalu Tysol.pl. Wydałem też trzy kolejne książki – „Podążaj za snem (2013), „Zawsze gdzieś jest piętnasta” (2016) i „Miasto cudów (2019) – poświęcone tematom cywilizacyjno-religijnym. To ten czas ostatecznie ukształtował we mnie przekonanie, że literatura to coś więcej niż próżne mnożenie słów.

A potem przyszedł pamiętny rok 2020. Jako jeden z nielicznych komentatorów życia publicznego od samego początku konsekwentnie kwestionowałem metody walki z tak zwaną pandemią, przez co byłem zmuszony pozrywać dotychczasowe współprace, a także zrewidować niektóre moje poglądy. Nie mając zaś nic lepszego do roboty, a do tego znalazłszy się na aksjologicznym rozdrożu, wróciłem do moich starych zainteresowań. Początkowo eskapistycznie i, jak sądziłem, incydentalnie, ale z czasem poczułem, że jest to powrót na dobre i złe.

Efekt to kolejne, wydane tym razem samodzielnie, powieści, na których zacząłem wykuwać swoją strategię łączenia stylizacji na lubiane przeze mnie gatunki z owym „czymś więcej”. Jest to taki mój swoisty sposób na pozostanie w kręgu tematów, które mnie interesowały w okresie publicystycznym, przy jednoczesnym wycofaniu się z płytko rozumianej bieżączki, w której i tak nie mam do powiedzenia nic ponad to, co mówią już inni – często mądrzejsi ode mnie.

Czyli ujmując rzecz najogólniej: staram się po prostu opowiedzieć świat tak, jak go widzę i pojmuję, używając do tego bliskich mi konwencji.

No i do tego mniej więcej sprowadza się moja literacka biografia. W takim jej punkcie teraz jestem. Jeśli ktoś poczuł się zainteresowany – zapraszam. Jeśli przypadkiem jesteś wydawcą i uważasz, że warto podjąć ze mną współpracę bez proponowania mi, żebym sam płacił za publikowanie książek i ogarniał stronę marketingową, włącznie z pozyskiwaniem recenzji czy patronatów medialnych oraz organizowaniem spotkań autorskich, a ty z radością zajmiesz się całą resztą – odzywaj się śmiało.

A w każdej sprawie pisz na ksiazkikrolika@gmail.com