“Spełnienie” w e-księgarniach [PEŁNA LISTA]

Wróciłem właśnie z wieczornej przechadzki z psem. Omal mnie nie zwiało. Powiadam Państwu: to nie jest zwykły wiatr, to wiatr Historii. Nie widzę inaczej. Na dodatek cała moja ulica i przylegający do niej skwerek w ciemnościach. Mam tylko nadzieję, że to po prostu spowodowana tym duciem awaria, a nie początki niedoborów energii w imię ratowania planety, którymi nas tak straszą. A jakby tego nie było dość, internety – przynajmniej dopóki jeszcze funkcjonują – donoszą o… tak, niech się Państwo mocno trzymają… problemach z dostawami papieru, które już uderzają w wydawców, co na bank poskutkuje wzrostem cen książek. Jak mówiłem: wiatr dziejów.

 No i w takiej właśnie aurze przychodzi mi poinformować Szanownych Czytelników, że “Spełnienie” debiutuje w pierwszych e-księgarniach. Niedobory papieru nam nie grożą – chyba że ktoś zdecyduje się zamówić egzemplarz w systemie druku na żądanie i w drukarni akurat zabraknie, bo z Azji nie dowiozą, czemu, jak wiadomo, winien jest najmodniejszy wirus świata – a i wirtualny byt wobec zapowiadanego kolapsu energetycznego, czemu, jak wiadomo, winne jest globalne ocieplenie… i najmodniejszy wirus świata, też wydaje się wisieć na włosku, ale my się nie załamujemy. Jasne sytuacje czynią przyjaciół – jak stwierdził jeden z bohaterów “Spełnienia” – a trudne – to już niżej podpisany – herosów.

No dobrze, trochę pożartowaliśmy, a teraz poważnie. Rzeczywiście zdecydowałem się wprowadzić “Spełnienie” do zewnętrznej dystrybucji, mimo iż początkowo chciałem je sprzedawać wyłącznie na niniejszej stronie. Zrobiłem to, aby wyjść naprzeciw Państwa oczekiwaniom. Sam mam pewne przyzwyczajenia zakupowe – na przykład nie kupuję innych rodzynek niż z Bakkalandu i innego białego sera niż z Piątnicy – więc rozumiem, że ktoś woli się zaopatrywać w książki w, dajmy na to, Empiku, a niekoniecznie na stronie autora. Od teraz tak będę robił ze wszystkim, co wydam sam.

Dla tych z Państwa, którzy są tu przelotem lub trafili przypadkiem, wrzucam link do książki na WNS – nie po to, żeby koniecznie nakłaniać do zakupu akurat u mnie, chociaż nie ukrywam, że byłoby mi niezmiernie miło, ale po prostu w celach informacyjnych, żeby było wiadomo, o co ten cały szum.

A teraz księgarnie. Każda oczywiście wyznacza własną cenę, a ceny te mogą się oczywiście zmieniać, więc nie podaję ich tutaj. Lista będzie na bieżąco aktualizowana w miarę pojawiania się powieści w ofercie kolejnych sklepów.

A wolących egzemplarz papierowy odsyłam na Ridero. Bardziej szczegółowo o tej ofercie pisałem tu.

I na razie to tyle tytułem ogłoszeń. Wiatr się uspokoił, ja w przerwie pisania tego tekstu obejrzałem “Konsula”, który po cyfrowej renowacji olśniewa nie mniej niż grany przez Piotra Fronczewskiego główny bohater, a teraz cóż – pora zmierzyć się z poniedziałkiem. Nowy tydzień, nowe możliwości. Żadne wichry nas nie złamią.

Tych z Państwa, którzy znaleźli się tutaj po raz pierwszy, zapraszam do pozostania na dłużej. Stronę można zasubskrybować przez email. Co, szczerze mówiąc, polecam najbardziej, bo z tak zwanymi social mediami to wiadomo, jak jest. Chociaż oczywiście do nich też zachęcam. Mamy fanpage, profil na Twitterze oraz Instagram, który dosyć nieporadnie próbuję rozbujać. Co kilka dni pojawiają się tu różne blogowe wpisy z mojego literackiego uniwersum, a czasem – gotowe utwory lub ich obszerne fragmenty.

Ogólnie sytuacja jest, jak to się mawia, rozwojowa. Do zczytania więc.

Podziel się tym ze znajomymi.